24 sierpnia 2016

Czarna maska


Pewnie słyszałyście już o słynnej czarnej masce. Mowa tutaj o masce (sprzedawanej przez różne firmy), która ma oczyszczać nasze pory. Maskę można zamówić jedynie u chińskich lub koreańskich sprzedawców np. na Ebay, Aliexpress itp. Wiem, że maska dostępna jest także na polskim allegro, jednak cena tam jest znacznie wyższa.


Moja maska jest firmy XIUZILM i kupiłam ją za niecałe 3 $ na Ebay. Przesyłka szła bardzo długo, ponad miesiąc, ale gdy tylko dotarła, od razu została przeze mnie wypróbowana.
Maska prezentuje się tak jak na zdjęciu, jej pojemność to 60 ml. Przyszła do mnie w tekturowym opakowaniu. Minusem są napisy, niestety z etykiety nie możemy niczego się dowiedzieć. Maska jak sama nazwa wskazuje, jest czarna, dość gęsta. Jest to maseczka typu peel-off, oznacza to, że po nałożeniu zastyga i wtedy odrywamy ją z twarzy. Zapach przypomina mi zapach kwasu salicylowego
Nałożyłam ją na całą twarz, omijając okolice oczu, brwi, ust. Z opinii innych blogerek, wiedziałam, że maska może wyrywać włoski, dlatego szczególnie ostrożnie nakładałam ją przy brwiach.
Nałożyłam dość dużą warstwę, ponieważ chciałam mieć pewność, że łatwo zejdzie i nie będzie się rwała. Po około 15 minutach przystąpiłam do zdejmowania. Nie trzymałam maseczki na twarzy z zegarkiem w ręce. Zaczęłam ją odrywać, gdy uznałam, że wystarczająco zastygła.
Maska zeszła z łatwością, właściwie w jednym kawałku, momentami odczuwałam lekki dyskomfort. Ale absolutnie nie ma tu mowy o bólu.


Efekt:
Po zdjęciu maski, obejrzałam jej pozostałości dokładnie, widziałam, że maska wyrwała sporo, malutkich włosków, widziałam na niej kilka, dosłownie pojedynczych niedoskonałości. Niestety nie zrobiła ona na mnie efektu „WOW”. Skóra wydała się nieco rozjaśniona, ale nie wiem na ile to prawda, a na ile moja sugestia. Pory jednak nie zostały oczyszczone. Na pewno zrobię kolejne podejście do tej maseczki, może potrzymam ją dłużej albo położę większą warstwę. Z tego, co widziałam u blogerek używały one raczej czarną maskę firmy PILATEN i być może to firma ma właśnie znaczenie.



Dajcie znać czy miałyście styczność z tą maską!


18 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji jeszcze używać takiej maski, ale może kiedyś się skuszę na nią i kupię :)

    Obserwuję!
    Pospolitaola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może lepiej zainteresuj się maską z Pilaten- ma lepsze opinie :)

      Usuń
  2. Słyszałam o niej, ale no..może to głupie, ale mnie przeraża właśnie to, że nie możemy poznać składu. tak, jestem tchórzem :D ale skoro mówisz, ze średniaczek, to nie będę ryzykować :) dzięki za post :)
    pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do mnie :*
    http://sianowlos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam obawy, ale jednak zaryzykowałam :) Nie uczuliło mnie nic :) Dzięki :D

      Usuń
  3. Jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość ludzi poleca, więc możesz spróbować:)

      Usuń
  4. Ciekawa maseczka :-) nie mialam z nią styczności

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam taką maskę AFY i drze ostro :) aż sobie nieraz popłaczę i posmarkam :D Ale efekty też są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ostatnio przeczytałam, że AFY to chyba oryginalna czarna maska :) Może jest mocniejsza

      Usuń
  6. Świetny produkt ;)
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa maseczka, choć przyznam że nie miałam z nią styczności. Plus za wyrywanie zbędnych włosków ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa maska, ja aktualnie sama robię sobie maski z węglem

    OdpowiedzUsuń
  9. chętnie bym wypróbowała , ale tylko na bardziej problematyczne miejsca

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam maskę choć innej firmy i bólu przy ściąganiu nie czułam coś tam wyszło, ale nie wszystko, no ale myślę, że od razu szału nie będzie że trzeba jej kilka razy użyć :)

    OdpowiedzUsuń

Miło, że jesteś! ♥
Zawsze odwiedzam moich czytelników :)
Zaobserwowałaś/eś? Powiadom mnie w komentarzu!